Czy dobra matka może stracić cierpliwość, mieć baby blues lub depresję poporodową?

Szacunkowy czas czytania: 7 min

Artykuł dedykuję wszystkim kobietom, tym starszym i młodszym. Tym, które właśnie zostały matkami, będą nimi lada dzień lub w dalszej przyszłości. Nade wszystko jednak dedykuję panom. Zwłaszcza tym, których dzieci są w drodze lub właśnie się narodziły . Poza tym słowa kieruję do członków rodziny, znajomych bliższych i dalszych kobiet ciężarnych lub świeżo upieczonych matek.

Matka Polka jak z obrazka. 

Macierzyństwo w naszym kraju wnoszone jest na piedestał. Ikoną macierzyństwa, dla wielu, jest Matka Boska.

Kościół utwierdza w przekonaniu, że kobieta jest stworzona do rodzenia dzieci a opieka nad nimi nie stanowi żadnego problemu. Zdolności macierzyńskie są wrodzone a każda kobieta spełnia się tylko mając potomstwo.

Prawdziwa Matka Polka jest cierpliwa, opiekuńcza a chwile spędzane z maleństwem są powodem nieustającej radości i doznań niemal mistycznych.

Do tego przekazywane z pokolenia na pokolenie wzorce idealnej rodzicielki, utwierdzają w przekonaniu, że nie ma nic cudowniejszego i prostszego niż opieka nad dzieckiem.

Zewsząd atakują nas reklamy, w których mama jest zawsze uśmiechnięta a bobas różowy i zadowolony. Prawdziwa sielanka. Różowo słodka wizja macierzyństwa do porzygu.

Znane publicznie osoby fotografują się ze swoimi szczęśliwymi i uśmiechniętymi bobasami, zapewniając, że nigdy wcześniej nie były tak szczęśliwe. Oznajmiają, że chwile ze słodkim maleństwem są niekończącą się radością.

Presja matki idealnej.

Dziewczynki dorastają w przekonaniu, że ich życiowym osiągnięciem będzie dziecko a macierzyństwo usłane będzie różami.

Co się dzieje, gdy rzeczywistość już nie jest tak słodko pierdząca?

Czy matka może tracić cierpliwość do dziecka? Czy może odczuwać złość, rozczarowanie, niechęć? Czy może chcieć uciec od płaczącego godzinami niemowlaka? Czy może nie chcieć się nim opiekować i mieć powyżej uszu spędzania z nim czasu? Mieć baby blues lub depresję? Czy wtedy jest złą matką? A może to naturalne?

Trudno jest sobie poradzić z uczuciami i myślami nie wpisującymi się w kanon przykładnej Matki Polki. Łatwo popaść w poczucie winy i myślenie „co ze mną jest nie tak”?

Tymczasem presja społeczna cud – mamusi i zderzenie z rzeczywistością, może być niebezpieczne dla emocji i psychiki matki. Co za tym idzie również dla dziecka, które chłonie jej emocje niczym gąbka i nie da się go oszukać uśmiechem przez łzy.

Wizja a rzeczywistość. 

Wiele kobiet boryka się z dysonansem między oczekiwaniami a prozą życia. Co jeśli kobieta nie daje rady? Jeśli płacz niemowlaka i histeria przedszkolaka wyprowadza ją z równowagi? Co jeśli jej myśli są pełne agresji w stosunku do dziecka?

Najgorsze co może zrobić, to na siłę temu zaprzeczać, obwiniać się i zostać z tym sama. Kobieta to nie robot. Odczuwa wszystkie emocje. Zarówno te przyjemne jak i te mniej przyjemne. Wszystkie są jak najbardziej normalne.

Tak jak uśmiech niemowlaka roztapia serce, tak jego płacz może doprowadzić do szału.

W naszym kraju nie wypada. 

W naszym kraju niewiele mówi się o okresie połogu. O burzy hormonalnej, która ma wpływ zarówno na samopoczucie fizyczne jak i psychiczne. Kobiety często same nie potrafią radzić sobie ze swoim rozchwianiem emocjonalnym.

W Polsce nadal wstyd się przyznać do problemów z psychiką czy emocjami. Świeżo upieczona matka nie może pozwolić sobie na szczerość. Jeśli głośno powie to co myśli „wkurza mnie moje dziecko, mam go dość. Chce żeby choć na chwilę znikło”, zostanie natychmiast osądzona i potępiana. Co za matka!

Dlatego większość kobiet skrywa swe emocje i myśli. Tłumi sobie złość i frustrację, doprowadzając siebie do granic wytrzymałości.

Czy dobra matka może się wkurzać? Tak.

Czy może odczuwać złość? Tak.

Czy może mieć dość dziecka? Tak.

Czy może mieć baby blues? Tak.

Zachorować na depresję? Tak.

Ważne jest co z tym robi i w jaki sposób rozładowuje napięcie?

Jeśli ma z kim o tym porozmawiać i może dzielić z kimś opiekę nad dzieckiem, to świetnie.

Co jeśli trzyma wszystko w sobie i nikt jej nie pomaga? Skończyć może się różnie. Od skrajnego wyczerpania, przez baby blues, po depresję. W skrajnych przypadkach matka dopuszcza się zabójstwa dziecka lub odbiera życie sobie.

Udawana choroba.

W naszym kraju wciąż niewiele się mówi o baby blues czy depresji poporodowej.

Depresja w ogóle nadal traktowana jest niepoważnie. Wiele osób nie traktuje jej jako chorobę. Lekceważy objawy u bliskich lub często w ogóle nie wie co się z nimi dzieje? Wciąż konieczna jest edukacja w tym zakresie.

Świadomość i wiedza. 

Zwłaszcza kobiety powinny być świadome czym jest baby blues i depresja poporodowa. Powinny wiedzieć, że może to dotknąć każdą kobietę. Co ważne, powinny być świadome, że to nie czyni z nich złych matek.

Powinny również umieć rozpoznać symptomy. Wiedzieć kiedy mają do czynienia z baby blues, kiedy z depresją a kiedy po prostu są przemęczone. Istotne jest, by rozumiały, że takie sytuacje się zdarzają i kiedy warto lub trzeba zgłosić się do specjalisty.

Nie zawsze brak chęci do zajmowania się dzieckiem czy złość na jego zachowanie świadczy o czymś poważniejszym. Czasem jest to wynik przemęczenia. Trudno zachować spokój, uśmiech na twarzy i radość w sercu po kolejnej nieprzespanej nocy, gdy dziecko drze się bezlitośnie i nie można go uspokoić.

Ważne, by znaleźć swój sposób na rozładowanie napięcia, bo zajmowanie się dzieckiem w chwili złości i na pograniczu załamania nerwowego nie jest dobrym pomysłem.

Zatem, co zrobić?

Co zrobić, gdy już nie masz siły i czujesz że wybuchniesz? Gdy masz ochotę nawrzeszczeć na dziecko, lub już podniosłaś na nie głos? Co jeśli do głowy przychodzą myśli, by uderzyć dziecko lub uciec?

Po pierwsze zostaw na chwilę dziecko w bezpiecznym miejscu i wyjdź z pokoju.

Po drugie. Odetchnij. Policz do 10. Popłacz sobie, wykrzycz się w poduszkę, zapał papierosa, napij herbaty.

Po trzecie. Uświadom sobie, że dziecko nie płacze, by zrobić ci na złość.

Po czwarte. Spuść z siebie złość. Jeśli Ci to pomoże to rozwal coś, uderzaj w poduszkę, rzuć czymś o ścianę. Przekieruj złość. Ważne, by dać jej bezpieczny upust, by nie kierować jej na dziecko.

Po piąte. Nie obwiniaj się za to co czujesz. Jesteś aż i tylko człowiekiem. Daj sobie chwilę. Wróć do dziecka jak ochłoniesz. 

Relaks dla ciebie. Pomocny partner. 

Jeśli możesz liczyć na partnera/męża ustalcie jak rozdzielić opiekę nad dzieckiem. Być może ojciec jest w stanie przejąć opiekę nad dzieckiem, choć na godzinę w ciągu dnia, żebyś ty mogła odpocząć, zrelaksować się. Wziąć kąpiel, poczytać książkę, iść na spacer. Lub położyć się i nic nie robić.

Brudne gary koniec świata?

To ważne byś miała chwilę dla siebie żeby odetchnąć od dziecka. Dbaj o siebie. Daj sobie trochę luzu.

Przecież obiad nie zawsze musi być ugotowany a mieszkanie lśnić. Nic się nie stanie jak pranie jest niewyprane a brudne gary piętrzą się w zalewie.

Masz prawo być zmęczona. Masz prawo nie mieć siły. Postaraj się odpoczywać, gdy twoje dziecko śpi. Nie łap się wtedy za robotę. Świat się nie zawali, jeśli przez jakiś czas mieszkanie będzie nieogarnięte. Rób jak najwięcej razem z dzieckiem. Wsadził go nosidełka czy chusty i wykonuj z nim różne rzeczy w domu. Znajdź sposób, by spędzanie czasu z dzieckiem było przyjemne.

Jak poczujesz, że masz dość, zatrzymaj się. Dziecko jest szczęśliwe, tylko, gdy mama jest szczęśliwa.

Mama sfrustrowana nie jest mamą szczęśliwą. Opieka nad dzieckiem, jest bardzo ciężką pracą. Daje wiele radości ale również potrafi dać w kość. Zwłaszcza nad malutkim dzieckiem, które komunikować potrafi się tylko płaczem.

Dobra matka to nie chodzący ideał. Dobra matka jest świadomą swoich emocji, swoich mocnych stron i niedoskonałości. Akceptuje swoje odczucia.

Bądź dobrą a nie idealną matką.

Dobra matka to taka, która wie, że macierzyństwo to nie tylko radości. To taka, która umie dać upust swoim negatywnym emocjom nie przelewając ich na dziecko.

A co jeżeli nie umiesz się opanować? Zdarza ci i się krzyknąć na dziecko, szarpnąć nim, dać klapsa? Ważne, by uświadomić sobie, że to wynik twojej bezradności w kontakcie z małym człowiekiem.

Dziecko nie może cierpieć z powodu twojej bezradności. Jeśli jesteś bezradna, oznacza to, że nie umiesz, nie masz pomysłu, jak poradzić sobie w danej sytuacji.

Cierpisz ty a najbardziej twoje dziecko. Ono nie wie czemu mama je krzywdzi. Nie ma mniej lub bardziej bolesnych klapsów. Wszystkie tak samo bolą psychicznie. Nie rozwiązują problemu i zaburzają relację matka – dziecko.

Co możesz zrobić? Z pewnością nie rozpaczać jaka jesteś wredna. Nie jesteś. Po prostu czas trochę sobie pomóc.

Warto wtedy sięgnąć po fachową literaturę, zwrócić się o pomoc do bliskich lub do fachowców. Nie bój się prosić o pomoc.

Na koniec kilka słów o baby blues i depresji poporodowej. Na co zwrócić uwagę? Kiedy zwrócić się o pomoc?

Baby blues

Jest stanem emocjonalnym w którym dominuje smutek. Dotyka bardzo wiele kobiet. Badania podają, że dotyczy aż 85 % świeżo upieczonych matek.

Jest wynikiem zmian hormonalnych. Nie jest jednostką chorobową – w przeciwieństwie do depresji – i zazwyczaj mija samoistnie.

Charakterystyczne objawy, dominujące przez większość czasu, to:

  • smutek i przygnębienie
  • niecierpliwość, irytacja
  • uczucie zmęczenia
  • płaczliwość
  • wahania nastroju
  • niechęć do zajmowania się dzieckiem
  • problemy ze snem i koncentracją
  • poczucie winy i wyrzuty sumienia, że jest się złą matką.

Co można zrobić i jak sobie radzić?

Nie obwiniając się, że jesteś złą, czy gorszą matką. Wiele kobiet przeżywa to co ty. Nie masz na to wpływu. To nie jest twoja zła wola.

Podziel się tym co czujesz z bliskimi. Poproś o wsparcie i pomoc w opiece nad dzieckiem.

Pamiętaj, że nie ma idealnych matek a macierzyństwa trzeba się nauczyć.

Odpoczywaj, jeśli tylko nadarzy  się okazja.

Nie zamykaj się w domu. Jeśli tylko możesz wyjdź na chwilę, choćby po przysłowiowe bułki do sklepu.

Uzbroj się w cierpliwość. To minie.

Baby blues minie.

W przypadku baby blues nie jest konieczne leczenie farmakologiczne. Często stan mija bez pomocy psychologa czy psychiatry.

Baby blues zazwyczaj trwa około 2 miesięcy a objawy nie mają bardzo silnego charakteru. Są dokuczliwe i uciążliwe, jednak nie powodują całkowitego zaniku aktywności kobiety.

Depresja poporodowa

Różni się od baby blues głównie czasem trwania i nasileniem objawów. Depresja jest jednostką chorobową i wymaga wsparcia psychologa lub/i psychiatry oraz leczenia farmakologicznego.

Charakterystyczne objawy dominujące przez znacznie większą część czasu lub utrzymujące się bez przerwy to:

  • nieustająco smutek
  • płaczliwość
  • niska samoocena
  • stany lękowe
  • utrata albo wzrost apetytu
  • apatia
  • zaburzenia snu
  • spadek libido
  • niechęć do jakiegolwiek działania
  • poczucie zrezygnowania, bezradności.

Czasem pojawiają się myśli autoagresywne lub samobójcze oraz dotyczące skrzywdzenia dziecka, w tym pozbawienia go życia. 

Kobieta traci sens życia. Kontakt z dzieckiem wywołuje lęk, niechęć, panikę.

Może odczuwać objawy fizyczne: bóle głowy, brzucha. Mdłości, duszności, uczcie „zimnych potów”.

Depresja poporodowa nie czyni z kobiety złej matki ale wymaga fachowej pomocy.

Nie jest osobną jednostką chorobową i leczy się ją podobnie jak „zwykłą” depresję. Bardzo ważne jest, by nie zostać z tym samą. Nie wstydzić i nie bać się poprosić o pomoc. Mieć na uwadze, że depresja sama nie przejdzie.

Nieleczona  może doprowadzić w skrajnych przypadkach do tragedii. Samobójstwa matki lub zabójstwa dziecka.

Na zakończenie

Depresja poporodowa może przydarzyć się każdej kobiecie. Bez względu, czy dziecko było wyczekiwane czy niechciane.

Baby blues dotyka bardzo wiele kobiet. Jest wynikiem burzy hormonalnej.

Depresja i baby blues nie czyni cię złą czy gorszą matką.

Depresja poporodowa wymaga pomocy fachowców. Nie lekceważ jej objawów.

Dbaj o siebie i swoje emocje. Jesteś tak samo ważna jak twoje dziecko.

Nie ma idealnych matek.

Pamiętaj że: 

Masz prawo być zmęczona

Masz prawo czuć złość, bezradność

Masz prawo do odpoczynku

Masz prawo nie mieć ochoty

Masz prawo do popełniania błędów

Masz prawo źle się czuć

Masz prawo do niewiedzy

Masz prawo do swoich wszystkich emocji

Masz prawo nie być idealna

Masz prawo do samotności

Masz prawo do swoich praw i nikomu z niczego nie musisz się tłumaczyć. Zwłaszcza z korzystania ze swoich praw!

Komentarze

Dodaj komentarz