Co ma Sejm RP do Chrystusa a korona Orła Białego do krzyża? Intronizacja ciąg dalszy.

Szacunkowy czas czytania: 5 min

19 listopada ma odbyć się wielkie święto. Chociaż dotyczy Chrystusa nie będzie miało wydźwięku czysto kościelnego. Chrystus się upolitycznił. Co prawda nie będzie mu nadany tytuł Chrystus Król Polski, lecz Chrystus Król, jednak czytając akt intronizacji, staje się jasne, że jest zabieg jedynie marketingowy a Chrystus i tak zostanie ogłoszony królem Polski i wszystkich Polaków. O samej intronizacji już pisałam tutaj, więc w tym artykule skupię się na dokumentach episkopatu oraz inicjatywie obywatelskiej pod przewodnictwem Ruchu Obrony Rzeczpospolitej „Samorządna Polska”.

++.Krol Polski1Jak czytamy w  Akcie Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana  „oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród” nie trudno jest wywnioskować, że Chrystus stanie się oficjalnym praworządnym królem Polski i wszystkich obywateli. Co bardziej niepokojące, założone jest, że podczas przekazywania władzy zwierzchniej Chrystusowi obecni będą nie tylko przedstawiciele duchowieństwa (co jeszcze można zrozumieć) lecz przedstawiciele władz świeckich. Nie jest co prawda napisane, że będzie tam Pan Prezydent, Pani Premier czy Pan Kaczyński, jednak można przypuszczać, że to oni właśnie kryją się pod enigmatyczną nazwą „władze świeckie”. Można oczywiście przyjąć margines błędu. Jednak jakieś władze (rozumiem konkretni ludzie tę władzę w Polsce sprawujący) będą uczestniczyli w intronizacji Chrystusa. Czas pokaże kto konkretnie władzę świecką będzie reprezentował. Z drugiej strony paradoksem dla mnie jest, że przedstawiciele władzy świeckiej będą uczestniczyli w ustanawianiu królem Boga chrześcijańskiego. Czy jako przedstawiciele świeckości nie powinni wzbraniać się przed stawianiem na pozycji uprzywilejowanej jakiejkolwiek religii? W Konstytucji RP (art.25, par.2) możemy przeczytać „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych (…)” Trudno dopatrzyć się bezstronności, gdy władze publiczne w sposób publiczny opowiedzą się za intronizacją Chrystusa. Jak bowiem będzie można inaczej odczytać ich pojawienie się na tej uroczystości?

Dalej w akcie intronizacji czytamy między innymi: „Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy:

Króluj nam Chryste!   – W naszych sercach – Króluj nam Chryste!  – W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!   – W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!   – W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!   – W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!   – W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam     Chryste!   – W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!   – W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste! „

14eec87e74Czegoś tu chyba nie rozumiem. O ile mogę zrozumieć królowanie Jezusa w sercach, w rodzinach, parafiach osób wierzących, o tyle im dalej czytam, tym bardziej jestem zaskoczona. Pamiętam niedawne spory o to, czy krzyże powinny wisieć w instytucjach publicznych (na przykład szkoły i uczelnie) a tu taka niespodzianka. Nie wiem, czy każdy obywatel chce by Chrystus królował na uczelniach, w miastach, urzędach. A już naprawdę trudne do pojęcia jest to, żeby królował w pracy, miejscach odpoczynku i służby. To jest równie zastanawiające, co niepokojące. Co z osobami niewierzącymi? Co z osobami, które wyznają inną niż katolicka czy chrześcijańska wiarę? Gdzie równość traktowania religii i wolność wyznania? Czy osoby wierzące chciałby, by ktoś publicznie, przy udziale władz państwowych oświadczył, że odtąd królem wszystkich Polaków będzie na przykład Potwór Spaghetti?

Potem w akcie, przychodzi czas na przyrzeczenia i robi się nieswojo. Czytamy między innymi:

„Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!   – Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie –      Chryste nasz Królu, przyrzekamy!   – Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw –    Chryste nasz Królu, przyrzekamy!”.

Ponieważ przyrzeczenia są w imieniu Narodu Polskiego, czyli wszystkich Polaków razem i każdego z osoba, wyczuwam tu lekkie przymuszenie. Poza tym, co oznaczają te enigmatyczne stwierdzenia o obronie Królestwa Bożego i strzeżeniu praw Kościoła? W jaki sposób Polak ma bronić Królestwa i strzec praw Kościoła? Skoro intronizacja jest niejako odpowiedzią na „szerzącą się detronizację” (bo trzeba wiedzieć, że Chrystus i tak jest królem, nawet przed intronizacją, tylko po będzie oficjalnie), to w jaki sposób i przed kim należy strzec i bronić królestwa Chrystusowego? Przed niewierzącymi? Innowiercami? Sporo ich mieszka w Polsce.

List Pasterski Episkopatu Polski

Z kolei w Liście pasterskim Episkopatu Polski w sprawie Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana czytamy „Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana trzeba zatem widzieć szerzej, jako początek realizacji wielkiego dzieła otwarcia Jezusowi drzwi: naszych domów i serc, świątyń i miejsc pracy. Chodzi o dzieło umiłowania Jezusa do końca, oddania Mu życia, zawierzenia Mu siebie, swej przyszłości i pracy nad sobą, podejmowania posługi miłości miłosiernej ze względu na Niego oraz realizacji Ewangelii we wszelkich sferach życia, również społecznej, ekonomicznej i politycznejSzczególnie ostatnie słowa wydają się być dość dziwne. W jaki sposób ma się przejawiać realizacja Ewangelii w sferze ekonomicznej i politycznej? Czy aby to nie stoi w sprzeczności z Konstytucją RP (ponownie art.25)? Z tego co się orientuję Kościół i Państwo winny się wzajemnie szanować, ale nie przenikać się. Każde powinno zając się działalnością w swoim zakresie. Więc jak to się ma do odrębności tych dwóch instytucji. W jaki sposób bez ingerowania Kościoła w sprawy wagi państwowej czy decyzje polityczne, ma objawiać się Ewangelia w polityce i sprawach ekonomiczno- społecznych?

miłosierdzieJakby tego było mało, powstał też projekt Inicjatywy Obywatelskiej pod przewodnictwem Ruchu Obrony Rzeczpospolitej „Samorządna Polska”. Inicjatywa ta zakłada przeprowadzenie referendum w sprawie „nadania Panu Jezusowi przez Sejm RP tytułu Jezus Król Polski oraz w sprawie zmiany godła państwowego w zakresie: Orzeł Biały z koroną zamkniętą ośmioma pałąkami i zwieńczoną krzyżem, bez gwiazdek na ramionach jego skrzydeł.” Co Sejm RP ma do Jezusa? Co Jezus ma do Sejmu i polityki? Mam wrażenie, że doszło do jakiegoś kompletnego pomieszania sfer życia publicznego. Wydaje się to być co najmniej niepoważne. Tyle zamieszania o krzyż wiszący w Sejmie a pomysł na to, by Godło Polski i wszystkich Polaków zawierało Krzyż w sobie. Jak czytamy dalej, pomysł przeprowadzenia referendum powstał na wskutek daremnych wcześniejszych próśb o zmianę Godła i nadania Chrystusowi oficjalnego statusu króla Polski

„Wcześniejsze bowiem starania osób prywatnych, organizacji społecznych, religijnych i politycznych o nadanie Panu Jezusowi tytułu: Jezus Król Polski oraz dotyczące odzyskania przez nasz Naród godła, które dawniej symbolizowało Polskę wolną, suwerenną i katolicką nie przyniosły dotąd żadnego skutku”.

Dalej w wyjaśnieniu czytamy:

„Tytuł Jezus Chrystus Król Polski nie powinien dziwić Polaków kochających swoją Ojczyznę i uważających się za katolików. Należy się on Zbawicielowi, który za cenę przelanej krwi nabył na wieczne panowanie również nasz Naród (…) Jeśli kiedyś najwyższa władza (Król i Sejm RP) nadała i zatwierdziła tytuł: Maryja Królowa Polski, również dzisiaj najwyższa władza (Prezydent i Sejm RP) może nadać tytuł: Jezus Chrystus Król Polski. Bogu Królowi należy się bowiem cześć i chwała, i uwielbienie od Maryi, Królowej Polski i od naszego Narodu”.

I dalej:

krzyż na szczycie korony – symbol państwa chrześcijańskiego; korona zamknięta z krzyżem – symbol doczesnej władzy świeckiej nad narodem katolickim, ale również duchowej i wiecznej władzy nad nim Jezusa Chrystusa, Króla królów. Dla Narodu przeszłość jest tak samo cenna jak jego przyszłość i choć przeminęli królowie ziemscy, to nigdy nie przeminie Jezus, Król Niebieski”.

Gdyby intronizacja miała charakter wyłącznie kościelny i angażowałaby tylko ludzi wierzących, nie byłoby problemu. Jednak gdy przybiera ona formę kościelna polityczną i angażuje (chcąc nie chcąc) wszystkich obywateli, to pojawia się problem.

Pytanie do katolików: biorąc pod uwagę równorzędność wyznań (gwarantowane przez Konstytucję) czy chcielibyście, aby w waszym imieniu oddać was pod panowanie Allaha?

 

 

 

Komentarze