Dobra kara nie jest zła.

Szacunkowy czas czytania: 3 min
security-771868_640Alternatywą dla popularnego karania jak klaps, bicie, krzyk i wymyślanie na poczekaniu, co dziecko najbardziej zaboli (zaboli to zapamięta) za złe zachowanie jest ponoszenie przez dziecko logicznych konsekwencji swojego niewłaściwego zachowania.
Samo słowo „kara” nie kojarzy się dobrze…kara grzywny, kara za winy, kara śmierci, kara  boska itd.
Oczywiście kara nie ma być przyjemnością, bo jaki byłby sens jej stosowania?
Nazewnictwo jednak nie jest bez znaczenia.
Jeśli o karze pomyślimy jako o konsekwencji, następstwie, to wtedy klaps w dupsko za niezjedzenie obiadu nie będzie miał większego sensu. Ani to logiczne, ani nie powoduje chęci zjedzenia obiadu i w zasadzie niczego nie uczy….niczego oprócz faktu, że można bić ludzi (nie wspomnę już o porażce dorosłego).
Zatem jak reagować, gdy zachowanie naszego młodszego lub starszego dziecka jest niewłaściwe? Jakie konsekwencje wyciągać? Jak „karać” i nie być sprawcą przemocy?
Aby można było wyciągnąć konsekwencje, warto by było, aby dziecko wiedziało co może a czego nie, co jest właściwym zachowaniem a co nie.
Bez jasnych zasad, ustalonych z dzieckiem granic, trudno jest oczekiwać, że będzie wiedziało jak ma się zachować (zwłaszcza małe dzieci). Kluczem do tego jest oczywiście rozmowa. Ale ni monolog, moralizowanie, bo to najgorsze co może  zrobić dorosły, ale rozmowa.
I tutaj zaczyna się, tak upragnione przez mnie PODMIOTOWE traktowanie dziecka.
Oczywiście najlepiej jak dziecko samo dojdzie do tego, co jest właściwe a co nie. Może dojść do tego przez zadawanie mu pytań ( o dialogu z dzieckiem może kiedy indziej ;)).
Jak już dziecko z grubsza wie co jest dobre a co nie, np. Nie bijemy kolegów, nie wypluwamy zupy, nie korzystamy z Internetu po 22.00 itd. wtedy sprawa jest prostsza. Możemy bowiem, gdy nadarzy się okazja, nawiązać do rozmowy „sam powiedziałeś, że nie wolno bić innych”.
Konsekwencja musi być logiczna. Co oznacza, że musi dotyczyć konkretnego zachowania.
Np. dziecko rzuca zabawką- zabawka nie będzie już służyła do bawienia, powiedzmy do końca dnia. Rzuci drugą- druga również się z nim pożegna.
Nastolatek miał korzystać z komputera do 22.00 a tu 22.15 i dalej korzysta- albo Internet zostaje odcięty od razu po przekroczeniu czasu (nie ważne, że jeszcze komuś musi odpisać na wiadomość, miał czas), albo na drugi dzień czas zostaje skrócony, itd. Konsekwencje są logiczne.
Uczą odpowiedzialności za zachowanie.
Ważne jest, żeby upomnieć dziecko, zanim damy „karę” i przypomnieć o konsekwencji, będzie maiło czas na poprawę. Określić również czas na tę poprawę. Być może dziecko podniesie rzuconą lalkę i może nawet ją przytuli 🙂 być może nastolatek wyłączy komputer bo nie będzie chciał ryzykować nagłego odcięcia od świata.
Przy wyciąganiu konsekwencji, by było to sensowne należy pamiętać, że:
-musi nastąpić bezpośrednio po zachowaniu (upomnieniu), mówienie „jak wrócimy do domu to…” a jesteśmy na drugim końcu miasta jest bez sensu.
-musi być konsekwentna i nieunikniona- następuje za każdym razem jeśli wystąpi dane zachodnie (nie możemy raz ją wyciągnąć a innym razem odpuścić- wtedy lepiej odpuścić sobie wogóle)
-konsekwencja musi mieć określony czas trwania (nie chowamy misia do szafy na wieki ani nie odcinamy Netu na rok), dziecko musi wiedzieć kiedy nastąpi jej koniec a my musimy słowa dotrzymać
-musi dotyczyć danej sytuacji, nie możemy zabrać misia i obrazić się lub zabronić innych rzeczy
Dla dziecka najlepszą formą jest spisanie zasad i konsekwencji na kartce.
Tylko nie  w ten sposób, ze mama i tata siadają w kuchni o obmyślają plan na dziecko. Jak rzuci misia to schowamy go w szafie, niech ma! To nic nie da.
Zasady i konsekwencje tworzymy z dzieckiem. Nie oznacza, że zapisujemy co dziecko chce, ale tak prowadzimy rozmowę, by zasady i konsekwencje miały sens. Np. jak się czujesz jak Piotruś kopnie cię w brzuszek? Nie dobrze! To bicie innych jest fajne? Nie. Ufff, mamy pierwszą zasadę: nie bijemy innych (dziecko samo wymyśliło). A co Piotruś powinien zrobić jak ci kopnie? Przeprosić. Ufff, mamy konsekwencję. A jak nie przeprosi? To nie będę z nim bawił dopóki nie przeprosi..no to mamy ustalone.
Dziecko samo wymyśliło 🙂
Z nastolatkiem trochę trudniej pokierować rozmową, spryciarze 😉 Ale sposób na opłacalność jest dobry. Do której powinieneś siedzieć na kompie? Do 24.00. ja uważam, że 21.00. Możemy coś ponegocjować. 23.40? 21.15…aż dojdziemy do 22.00. itd.
To jest oczywiście wielki skrót. Zapewne dla większości czytających proste jak drut, ale nie zaszkodzi przypomnieć 🙂
Taki sposób karania jest o wiele skuteczniejszy.
Traktujemy dziecko podmiotowo i nie stosujemy przemocy 🙂
Trzeba być jednak bardzo konsekwentnym…to jedyne utrudnienie. No! I oczywiście jak ustalamy, że nie bijemy kolegów, to nie możemy „klapsać” dziecka, bo wtedy jesteśmy kłamcami.
I pamiętajmy!
Przyłapujmy nasze dzieci jak są grzeczne. Wtedy wzmacniajmy zachowanie a nie traktujmy jak normę.
Jak ładnie bawisz się misiem. Potrafisz troszczyć się o zabawki 🙂 Wyłączyłeś na czas komputera, cieszę się, że przestrzegasz ustaleń 🙂
Dzieci uwielbiają być chwalone i grzeczne, nawet nastolatkowie, którzy w życiu tego nie potwierdzą;)

Komentarze

Dodaj komentarz