Z Bogiem na ustach i nienawiścią w sercu. Czyli jak zabijać Polskę w imię Boga.

Szacunkowy czas czytania: 8 min

Wierzący w Boga i wierzący w Kościół.

Osoby wierzące można podzielić na dwie grupy.

Pierwsza, to ta którą tworzą wierzący w Boga i starają się postępować zgodnie z najważniejszym przesłaniem płynącym z religii-przesłaniem miłości. Pamiętają o tym, że należy „miłować bliźniego swego jak siebie samego”. Mówiąc innymi słowami, starają się być otwarci na potrzeby innych, mają umiejętność współodczuwania i chęć niesienia pomocy. Nie ma ludzi bardziej i mniej wartościowych. Wszyscy są równi, bo wszystkich stworzył ten sam Bóg. Należą do niej wierni i nieliczni przedstawiciele Kościoła.

Druga grupa to ludzie wierzący w kościół i ziemskich przedstawicieli Boga. W tej grupie istnieje silny podział na dwie frakcje: rządząco manipulacyjną i poddańczo zmanipulowaną. Pierwszą tworzy kler z wybitnie charyzmatycznymi jednostkami na czele. Drugą tworzą poddani widoczni jaka szara jednolita masa. Druga grupa nie ma nic wspólnego z pierwszą. Daleko jej do głównych założeń religii i wiary. Z szeroko rozumianą miłością do bliźniego mają tyle wspólnego, co widelec z zupą. Można kombinować, ale niewiele z tego wyjdzie.

Do pierwszej grupy wierzących należą osoby wiodące dość uporządkowane życie wewnętrzne i zewnętrzne. Potrafiące myśleć obiektywnie i przejmować perspektywę myślenia.

Do drugiej grupy, w zależności którą frakcję współtworzą należą osoby przejawiające cechy narcystyczne, żądne władzy i poklasku, posiadające zdolności wywierania wpływu na innych (frakcja rządząca). Do frakcji poddańczej należą osoby mające tendencje do wchodzenia w relacje zależnościowe z pozycji ofiary, niemające umiejętności stworzenia własnego światopoglądu opartego na własnych przemyśleniach. Potrzebujące autorytetów i przewodników, czujące swą wartość w grupie i bezwartościowość jako osobne jednostki. Osoby nieporadne życiowo, niemające zdolności do samodzielnego decydowania o sobie i swoim życiu. Jest to grupa łatwo poddająca się manipulacji. Dokonała do poddania się praniu mózgów. Do grupy drugiej, jak nic pasuje określenie „owieczki Boże”, tylko zamiast Boże użyłabym kościelne a słowa owca nie zmiękczałabym do owieczki. Dlaczego?

Boże Owieczki i kościelne owce

Zachowanie owiec w stadzie dobrze obrazuje mechanizm zachowania frakcji poddańczej. U większości zwierząt stadnych, ale zwłaszcza u owiec obserwuje się zachowania, polegające na poruszaniu się w ścisłym stadzie za swoim przewodnikiem. Wszystkie owce biegną tam, gdzie ich najbliżsi sąsiedzi w stadzie, nie mając pojęcia gdzie i po co biegną. Wystarczy jeden gest, jeden odgłos przewodnika stada a reszta robi dokładnie to samo. Kto miał okazję wejść do stajni (owczarni) gdzie zimuje sobie stado owiec, zapewne zauważył charakterystyczne formy reakcji. Jak tylko otworzy się drzwi, wszystkie owce jak jeden mąż wgapiają się w człowieka. Wyczuwalne jest duże napięcie. Wystarczy jeden ruch, który wyda im się podejrzany, zaczyna się akcja. Jak jedna owca zacznie beczeć, natychmiast beczą wszystkie. Jak jedna się poruszy, wszystkie na zasadzie domina zaczynają się ruszać. Jak jedna zacznie uciekać, to wszystkie bez wahania rzucają się pędem. Najgorsze jest to, że pędzą na oślep, wpadając na wszystko po drodze i na siebie nawzajem. Trudno jest taki pęd zatrzymać.

Znajomy, który zajmował się hodowlą owiec a jagnięta szły na eksport, jednego razu stracił wszystkie jeszcze nienarodzone jagnięta i kilka owiec. Dlaczego? Stado będące w stajni wystraszyło się jakiegoś odgłosu. Przewodnik stada dał znak do akcji. Wszystkie owce (ciężarne) zaczęły biegać bez opamiętania. Ponieważ nie miały gdzie uciec, biegały w kółko uderzając się o ściany i o siebie wzajemnie. Wszystkie poroniły a kilka zostało stratowanych.

Podobnie ma się sytuacja w przypadku grupy wierzącej w kościół. Wszyscy ślepo podążają za przewodnikiem konkretnego stada. Przewodnikiem wcale nie jest Bóg tylko osoby uzurpujące sobie prawo do nazywania się Jego przedstawicielami, łącznikami. Proboszcz parafii, biskup, ojciec dyrektor, papież, ksiądz z Pipidówki Wielkiej itd. Tworzą wokół siebie kult jednostki.

W efekcie mamy nie wierzących w Boga, ale wierzących (wielbiących) w Radio Maryja, Ojca Dyrektora, Pana Kaczyńskiego (bowiem również świeckie osoby mocno wielbiące Pana i Kościół należą do grupy drugiej, frakcji rządząco manipulującej), Papieża, proboszcza Zenona z parafii Moczymordka Wielka, czy księdza Wacka z Koziej Dupki. Ci charyzmatyczni przewodnicy (przywódcy) duchowi zrzeszają wokół siebie biedne owieczki, które bez zastanowienia beeeczą wszystko co zasłyszą.

Pan Kaczyński powie aborcja fuj, rozlega się bee, bee, bee, aborcja fuj. Pan Ojciec Dyrektor oświadczy, że Bóg potrzebuje wsparcia finansowego, by krzewić kulturę chrześcijańską, rozlega się bee, bee a kasa sypie się z rękawa i nogawek. Radio Maryja trzeszczy, że polskość umiera bo ateiści zagrażają jej istnieniu, już niesie się gromkie bee, bee. Ksiądz Zenek rzeknie z ambony, że homoseksualizm to zło i trzeba ludzi z niego nawracać, słyszymy bee, bee. Bez refleksji, bez analizy, bez własnych przemyśleń i własnego zdania wierne owieczki beeeczą jak ich przywódcy i ślepo idą szerzyć prawdę objawioną. Wszak wielcy świeccy i duchowni nowego- starego chrześcijaństwa nie mogą się mylić. Są wybrańcami.

Wybrańcy skrzętnie wykorzystują stadny instynkt owieczek i beczą co im się uwidzi, by spełniać swoje zachcianki, rządze, potrzeby i marzenia finansowe.

“Wiara instytucjonalna” i Kościół w polityce

Od jakiegoś czasu obserwuje się silny wzrost tendencji beczenia. Zwłaszcza w ostatnich miesiącach uzurpatorzy władzy nad ciemnym ludem beczą coraz głośniej. Również w sprawach, w których powinni milczeć. Kościół totalnie zmieszał się z polityką a w zasadzie polityka stała się polityką kościelną. Grupa wierzących w Kościół nie ma nic wspólnego z przesłaniem chrześcijaństwa. Wręcz odwrotnie. Kościół posługuje się mową nienawiści. Stosuje kategoryzacje ludzi i dyskryminacje. Sączy w mózgi biednych owieczek nienawiść, lęk przed innością. Wmawia swym wyznawcom, że Polska potrzebuje zbawienia bo rozgościł się w niej Szatan. Armią zbawienia mają być owieczki, które uratują Polskę. Szatan przybiera wiele postaci: feminizm, liberalizm, homoseksualizm. Każdy, kto nie wielbi Kościoła, nie ma prawicowych poglądów, ma inną niż heteroseksualną orientację, jest siedziskiem Szatana. Większość kobiet ma diabła za skórą.

Kobieta z Diabłem na ty i Jezus twoim Królem

Jeśli nie jesteś matką polką, masz dziecko z in vitro, poddałaś się aborcji (lub dopuszczasz ją w myślach), jesteś inteligentna i nie daj Boże! piękna, nie chcesz zakładać rodziny jesteś wcieleniem zła. Jeśli jesteś gejem, lesbijką, bi, trans, siedzi w tobie diabeł!  Jeśli masz lewackie poglądy, nie dajesz na tacę, nie chodzisz co niedzielę do Kościoła i nie słuchasz Radia Maryja siedzi w tobie demon. Owieczki boją się Szatana i wszystkich, w których on siedzi. Nienawidzą go po chrześcijańsku z całego serca. Wiedzą, że diabła trzeba wypędzić a osobę z demonem w sercu nawrócić na drogę prawdy lub pozbyć się jej, by nie szerzyła zarazy zła.

Co prawda ostatnio wszyscy Polacy zostali zawierzeni Bogu. Czy tego chcieli, czy nie, tak na wszelki wypadek. Wszyscy zamieszkaliśmy w Królestwie Bożym pod władzą absolutną Boga Ojca a raczej jego ziemskich przedstawicieli. Nawet, jeśli Intronizacja nie znajdzie bezpośrednio odzwierciedlenia w prawie, to dała jasno odczuć wszystkim obywatelom kto tu rządzi. Owieczką zaś dała moc, utwierdzając ich w słuszności swej wiary w potęgę Kościoła.  Dała też poczucie wszechmocy przedstawicielom nurtu „wiary instytucjonalnej”. Co prawda nie podaje się do wiadomości publicznej, że to Episkopat postanowił zmienić prawo w kwestii aborcji, wdrożyć nowe prawo odnośnie zgromadzeń publicznych, ingeruje w kwestie ochrony kobiet przed przemocą, dołożył starań w sprawie in vitro, jednak dość oczywiste jest, kto stoi za tymi „ulepszaniami”.

Oczywiste jest, że to Kościół rządzi w Polsce. Czy tego chcemy, czy nie, nie tylko wpływa na politykę, ale ją tworzy. Nowe ustawy, poprawki ustaw, projekty „proobywatelskie” dotyczą każdej Polki i każdego Polaka. Pewnie, gdyby można była cofnąć się w czasie, wszystkie diabłem skażone osoby spłonęłyby na stosie. Do tego na szczęście dojść nie może, ale są inne sposoby, by wyeliminować przeciwnika z gry. Kościół nie potrzebuje osób myślących. Nie potrzebuje inności. Chce by społeczeństwo składało się z szarej masy posłusznych owieczek beczących zgodnie to co akurat beknęło się temu czy tamtemu przywódcy. Nowy trend „wiary instytucjonalnej” jest trendem niebezpiecznym. Pseudo przewodnicy pseudo duchowi nie mają nic wspólnego z Bogiem. Chyba, że weźmiemy pod uwagę Boga ze Starego Testamentu. Mściwego, zazdrosnego, okrutnego. Nieznoszącego sprzeciwu, wymagającego bezwzględnego posłuszeństwa i ślepej wiary.

Spełniaj wolę Kościoła

Czego oczekuje władza kościelna? Braku samodzielnego myślenia, bo taka umiejętność stwarza niebezpieczeństwo buntu. Polska powinna być podległa Kościołowi we wszystkim. Obywatele winni żyć wedle zasad stworzonych prze kilku jej przedstawicieli lub sympatyków. Wszyscy, którzy nie mają zamiaru się temu podporządkować, powinni poszukać sobie nowej ojczyzny. W ostatnim okresie prawo, w tym najwyższy akt prawny – Konstytucja – są nagminnie łamane. Wprowadza się różne zmiany do obowiązującego prawa nie dbając o głos społeczeństwa. Większość (o ile nie wszystkie) wprowadzone ostatnio zmiany są wymierzone przeciw ludziom, choć ubrane w słowa i ideologię stwarzające złudzenie odwrotne. Temu złudzeniu bez najmniejszych oporów poddają się ludzie z pozoru zwani katolikami. Bowiem jak może nazywać się katolikiem ktoś, kto ma w sobie tyle nienawiści i tyle zawziętości wobec wszystkich tych, którzy nie podzielają „jego” poglądów?

Nie raz można było zobaczyć obrazki niczym z horroru. Ludzie w powiewających czerwonych płaszczach, szumnie nazywani rycerzami broniący pomnika Jezusa. Tłum rozhisteryzowanych ludzi walczących o krzyż. Osoby modlące się przed teatrem czy klubem, gdzie ma się odbyć szatańskie (ich zdaniem) przedstawienie lub koncert. Mężczyźni i kobiety z nienawiścią wymalowana na twarzy przeklinający w imię Boga tych, którzy ich zdaniem nie są godni, by mieszkać w Polsce. Patrząc na to wszystko można zacząć się bać. Ci ludzie zaślepieni nienawiścią są w stanie wiele zrobić w imię Boga.

Obrońcy Krzyża

Nie możliwości porozumienia się z nimi, nie ma możliwości dialogu, nie wspominając już o wypracowaniu jakiegokolwiek kompromisu. Nie będą przecież rozmawiać z przedstawicielami Szatana. To co dzieje się w Polsce z częścią katolików jest straszne. Jednak nie należy upatrywać winy w nich samych. Są jedynie narzędziem w rękach tych, którzy wiedzą jak skutecznie przeprowadzać pranie mózgu. Zasłaniając się Bogiem, strasząc piekłem i Szatanem robią biednym owieczkom wodę z mózgu. Potem widzimy ludzi całujących po rękach niczym króla Ojca Dyrektora. Tłumy klęczące na ulicach przed figurkami Jezusa. Modły w intencji nosicieli diabłowirusa. Szkoda tylko tych katolików, tych chrześcijan, którzy mają w sercu Boga a do Kościoła chodzą, bo nie widzą innej alternatywy.

Bójcie się Boga!

Jeśli Bóg istnieje to ci, którzy używają Go dla własnych interesów, oraz ci, którzy w imię Boga nienawidzą mocno przejadą się na wizji przyszłego Nieba. Myślę, że ich Bóg mocno się wkurza patrząc na to wszystko i szykuje im gorące miejscówki w Piekle. Owieczki „wiary instytucjonalnej” omamione przez „wielkich duchowych i świecko duchowych przewodników” szukają Szatan nie tam, gdzie trzeba. On (jeśli istnieje) jest o wiele bliżej nich.

Wizja Polski Kościelnej

Wizja Polski Kościelnej nie jawi się w różowych kolorach. Najgorszy, filmowy (mam nadzieję) scenariusz to materiał na doskonały thriller. Oto jawi się Polska pod sztandarem Krzyża. Wszyscy obywatele są heteroseksualni i obowiązkowo pozostają w związkach małżeńskich. Mają przynajmniej dwójkę dzieci, którymi opiekuje się niepracująca żona. Role ze względu na pleć są jasno określone. W rodzinach panuje patriarchat. Kobiety są winne swym mężom posłuszeństwo. Jeśli nie, ich władcy mogą sięgnąć po przymus bezpośredni. Wszyscy jak jeden mąż chodzą co niedzielę (minimum) do Kościoła. Księża obdarzani są najwyższym szacunkiem.

Godło Polski w punkcie centralnym ma krzyż. Znak ten obowiązkowo wisi w każdym możliwym pomieszczeniu. Lekcje informatyki znikają ze szkół. Obowiązkowo wszystkie dzieci chodzą na religię, która staje się najważniejszą lekcją w szkole. Podstawa programowa zostaje zmieniona. Dzieci uczą się nowej prawdziwej historii. O zdrajcy narodu Bolku i innych Lolkach. O czarnym charakterze o bajkowym imieniu Donald. O zamachu smoleńskim.

Dzieci dowiadują się, że świat został stworzony przez Boga. Wielki wybuch czy koncepcja Darwina to bajki. Dziewczynki dowiadują się, że zostały stworzone do dwóch funkcji: posłusznej żony i poświęcającej się matki. Nie ma antykoncepcji. Aborcja nie istnieje. Wszyscy obficie wielbią Pana przez systematyczne finansowe wspieranie Kościoła. Polska izoluje się od wszystkich innych państw, gdyż jako Naród Wybrany jest samowystarczalna. Ludzie nie uczestniczą w żadnych zgromadzeniach publicznych, chyba że są to zgromadzenia Kościelne. Dostęp do Internetu jest mocno ograniczony, bo cała prawda informacyjna płynie z telewizji Trwam i Radia Maryja. Ponadto Internet jest siedliskiem zła i nieprawdziwych informacji.

W Polsce nie ma homoseksualnych i transseksualnych osób. Jeśli komuś przytrafi się taka choroba, zostaje uzdrowiony egzorcyzmami lub zamknięty w szpitalu psychiatrycznym. Nie istnieje feminizm. Kobiety z dumą i poświęceniem rodzą dzieci martwe, kalekie i śmiertelnie chore, przyjmując je jako dar od Boga, wyróżnienie. Nikt nie ma poglądów „lewackich”, gdyż jest to traktowane jak zdrada Stanu. Sejm tworzy jedna zgodna partia prawicowa. Nie opozycji, bo wszyscy myślą tak samo. Nie ma kobiet, które nie mają dzieci. Te, które nie mogą, uznaje się za stworzone do posługi Bogu i oddaje do zakonu. Seks służy wyłącznie prokreacji i zaspokajaniu popędu mężczyzn. Kobiety nie korzystają z edukacji na wyższym poziomie, ponieważ nie jest ona potrzebna do bycia matką i żoną. Wszystko to, przebiega zupełnie demokratycznie, bo cały lud Boży całkowicie się z tym zgadza.

Opamiętajcie się!

Wierzący w Kościół opamiętajcie się, bo ta wiara zaprowadzi was do piekła, choć na ziemi będziecie czuć się jak w niebie. Przedstawiciele wiary w Kościół i świeccy sympatycy tego nurtu, nie szukajcie Szatana, bo on jest w was.

Abstrahując od wiary. Czas się opamiętać i przypomnieć sobie, że każdy z nas jest na ziemi tylko chwilę. Potem wszyscy umieramy. Nie warto trwonić życia na nienawiść. Niech każdy żyje po swojemu nie wyrządzając swym życiem krzywdy innym. Bądźmy ludzcy. Bądźmy dla siebie mili lub przynajmniej tolerancyjni. A jeśli Bóg istnieje to każdego spotka to na co zasłużył. I nagle okaże się, że niebo roi się od ateistów, gejów, lesbijek, trans, feministek, wierzących w Boga, ale omijających Kościół i lewaków a w piekle smażą się ci, którzy za życia nazywali siebie katolikami.

Komentarze