marsz równości Kraków 2018

Marsz równości. Seks, narkotyki i zboczeństwa? [zdjęcia]

Szacunkowy czas czytania: 3 min

Wiele osób ma przekonanie, że na marsze równości przychodzą tylko geje, lesbijki i transy. Wszyscy są ućpani i nie chcą robić nic innego, tylko pokazywać swoje gołe tyłki albo cycki. Niektórzy sądzą, że te wszystkie transy i inne homo, to banda niewyżytych seksualnie oszołomów, chcących gorszyć porządnych ludzi.

Wielu uważa ich za zło wcielone.
Ba! Są i tacy którzy boją się, że od samego patrzenia na tych dewiantów, zboczeństwo przejdzie na nich niczym zaraza. Co więcej, są i tacy, co modlą się za to całe elgiebete, żeby Bóg wyrwał ich z rąk szatana. Zdarzają się jednostki, które patrzą na tych odmieńców z politowaniem, będąc przekonanymi, że to chorzy ludzie.
Naiwnie wierzą, że jeśli tylko te wszystkie geje i inne takie pójdą do lekarza, on ich uzdrowi i będą “normalni”. Zdarzają się i takie wierzenia, że gej, zwany pedałem = pedofil. To chyba jedno z najbardziej szaleńczych założeń.

Wielu porządnych Polaków i Polek chłodzących jak Bóg przykazał co niedzielę do kościoła, jest pewnych, że to całe gejostwo ich nie dotyczy. Zakładają z pewnością 200%, że ani oni, ani ich dzieci, ani nikt z rodziny nie jest gejem, lesbijką ani transem. I nie będzie. Co bardziej radykalni z lepszą ego sportu, wyrażają swój negatywny stosunek do LGB i T, krzycząc na głos: „stop pedałowaniu, pedały do gazu”.

Ci krzykacze, często nie mają pojęcia czym jest transseksualizm. Uważają, że to chłop przebrany w sukienkę. Nie mają pojęcia, że obok  transseksualizmu istnieje jeszcze transwestytyzm. Niektórzy nawet nie potrafią wypowiedzieć tych długich słów. Spora część nie umie rozwinąć skrótu “trans”. Nie wspominając już o zakresie wiedzy w tym temacie.

Być może, na marsze równości przychodzą oszołomy, zboczeńcy i zło wcielone. Jak na każde inne marsze. W każdym środowisku znajdziesz takich. Po co takie marsze, skoro nie po to by siać zgorszenie?

W Polsce nie ma tolerancji. Zwłaszcza w sferze seksualnej.

Sporo osób łyka głodne kawałki o LGBT płynące z ambon i z ust innych prawicowych “autorytetów”. Społeczeństwo przesiąknięte jest homofobią i innymi fobiami dotyczącymi seksualności człowieka. Kto nie rozumie inności, ten się jej boi. A kto się boi, ten atakuje.

Na marsze równości przychodzą wszyscy, którzy dostrzegają dyskryminację osób homo i trans.

Nie jest łatwo kochać kogoś z kim bez obaw nie możesz iść za rękę. Nie jest łatwo ukrywać swoją miłość, swoje ja, przed rodziną, znajomymi, sąsiadami. Bardzo trudno pokazać jaką piękną się jest kobietą, gdy inni widzą mężczyznę.
Jak trudno być mężczyzną, gdy inni dostrzegają kobietę…

Powierzchowność i wygląd. To, nagle staje się najważniejsze, choć wszyscy zgadzają się, że wnętrze liczy się najbardziej Czcze gadanie, hipokryzja.
Jeśli połączy się to z brakiem elementarnej wiedzy w zakresie seksualności człowieka, to wychodzą bzdury typu „homoseksualizm się leczy, transseksualizm to wymysł”. Czy jeśli facet lubi kobiety to dlatego, że tak wybrał? Miał na to wpływ? Nie. Orientacja seksualna to nie wybór. Po prostu ją masz. Taką a nie inną. To proste. Czy osoba trans zdecydowała, że jej fizyczność będzie w sprzeczności z jej wnętrzem? Nie. To płeć mózgu (polecam literaturę) determinuje kim jesteśmy. To nie są zachcianki, zboczenia czy „widzi mi się”. Każdy ma prawo czuć się pięknym, dobrym, mądrym. Niezależnie od tego jaki jest. Nikt nie ma prawa odebrać komukolwiek prawa do równego traktowania…

Dziś (19.05.18) w Krakowie odbył się Marsz Równości.

Było kolorowo, tanecznie, muzycznie i radośnie. Przynajmniej w ten jeden dzień, każdy i każda mógł i mogła pokazać swoje wnętrze na zewnątrz. Bez obawy, że spotka go/ją agresja ze strony „prawdziwych” Polaków i Polek.

Było pięknie! W marszu wzięło udział ponad 7 tysięcy osób.
Z czego te 7 tysięcy wyglądało zwyczajnie. Kilka osób (naliczyłam 9) mogło przyprawić o zawrót głowy co wrażliwszych homo i trans fobów. Ale to i tak zdjęcia tych osób będą na pierwszych stronach gazet. Żeby księża z ambon i inne zacofane umysły prawicowych „autorytetów „ mogli powiedzieć: „o! Właśnie! Widzicie tych zboczeńców! Te dziwadła?! Tego chcecie dla swych dzieci?! „.

Niektórzy nie mogą ogarnąć swoimi ciasnym umysłami, że facet może lubić nosić kiecki i makijaż. Że kobieta może chcieć stworzyć rodzinę z drugą kobietą. Że ta „dziwna dziewczyna” z męskim głosem nie posiada się ze szczęścia, że hormony przynoszą efekty. Najgłośniej przeciw LGBT wrzeszczą te „prawdziwe chłopy”, które po niedzielnej mszy leją swoje żony i dzieci. Dając siebie za przykład „normalnych i zdrowych” rodzin.
Wrzeszczą też kryptogeje i kryptolesbijki.

Idąc w Marszu, mijałam setki spojrzeń. Damskich, męskich, starych i dziecięcych. Większość była przyjazna. W niektórych kryło się wzruszenie. Ludzie machali i przesłali gesty zrozumienia i solidarności. Czasem ktoś popatrzył krzywo. Niektórzy, z tępym wyrazem twarzy próbowali ogarnąć co się dzieje?

Polska nie jest przyzwyczajona do kolorów. Ludzie nie są przyzwyczajeni do dawania i odbierania uśmiechów. “Prawdziwy” Polak jest smutny, skwaszony, szary i wiecznie niezadowolony. “Prawdziwy” Polak nie uśmiecha się do obcych.

Czas położyć kres tej szarej jednolitości ciągnącej się od czasu „żelaznej kurtyny”.
Jej już nie ma.

Czas, by Polska była kolorowa. Biała i czerwona ale też różowa, zielona, fioletowa, żółta. Tęczowa. Niech będzie też czarna, brązowa i śniada. Niech w Polsce będzie miejsce na każdy kolor.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.