Pedofile w sutannach z polskiego podwórka

Szacunkowy czas czytania: 7 min

Ostatnio istna nawałnica spraw pedofilskich w Kościele katolickim zalewa wszelkie media. Kilkuset pedofilów tu. Kilkudziesięciu tam. Wszyscy zgwałcili lub molestowali przynajmniej jedno dziecko. Piszę przynajmniej – bo wielu z nich skrzywdziło kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lub nawet kilkaset osób. Niektórzy zwyrodnialcy w sutannach gwałcili lub molestowali z Bogiem na ustach nawet ponad setkę dzieci….

Niektórym może się wydawać, że „takie rzeczy” zdarzają się „gdzieś tam”. U nas – w Polsce księża pedofile nie występują, lub – jeśli już się zdarzy – są to pojedyncze, odosobnione przypadki. Czyżby? 

Zacznijmy od Wojtyły – polski akcent w kryciu pedofilii

Karol Wojtyła został wybrany na Papieża w 1978 roku i sprawował swój urząd do roku 2005. Czy przez te 27 lat pedofilia nie występowała w Kościele? Owszem, występowała a pedofile czuli się świetnie. Krzywdzili dzieci bez opamiętania i bez konsekwencji.

Główny strażnik moralności i piewca miłości – Jan Paweł II nic w kwestii pedofilii nie robił. Nic, żeby położyć kres temu haniebnemu procederowi. Niektórzy twierdzą, że Papież nic o pedofilii nie wiedział. Śmiem w to wątpić, a nawet – kompletnie w to nie wierzę. Rozumiem, że może gdyby chodziło o kilka przypadków. Mogłoby to teoretycznie nie dotrzeć do Papieża, który tak bardzo kochał dzieci i młodzież. Jednak chodziło o wiele tysięcy księży sadystów, którzy „na swoim koncie” mieli często więcej niż jedno dziecko. A wielu z nim krzywdziło nawet po kilkadziesiąt małoletnich.

Jakim cudem, ten sam człowiek, który doskonale orientował się co dzieje w świecie, nie miał pojęcia co dzieje się pod jego nosem? 

Warto zaznaczyć, że Karol Wojtyła przyjaźnił się z jednym z głównych pedofilów Kościoła katolickiego – Marcialem Macielem (1920-2008), założycielem zgromadzenia Legion Chrystusa. Maciel molestował kilkudziesięciu małoletnich chłopców. W tym, molestował seksualnie również swojego rodzonego syna. Swoje chore żądze seksualne zaspokajał przez kilkadziesiąt lat. Miał też kilkoro dzieci ze związków na tak zwanym „boku”. 

Trudno uwierzyć, że Wojtyła nie miał pojęcia, jakim czynom oddaje się jego najlepszy przyjaciel.

Mało tego, gdy sprawa ujrzała światło dzienne i stało jasne, że Maciel jest zwyrodnialcem – gwałcicielem, Wojtyła, jak gdyby nigdy nic w roku  1993  wskazał na o. Maciela jako na „przewodnika, wzór dla młodych”. Rok później pogratulował o. Macielowi z okazji 60-lecia święceń kapłańskich za jego „ogromną, hojną i owocną kapłańską posługę” – całując go czule w czółko…

Maciel zakończył swoją karierę w Kościele dopiero, gdy Wojtyła zmarł.

Święty Wojtyła

Mimo, że Wojtyła nie zrobił absolutnie nic, żeby powstrzymać seksualne wykorzystywanie dzieci, Kościół ogłosił go świętym. Miliony ludzi na całym świecie – a szczególnie w Polsce – modlą się do człowieka, który swoim milczeniem i brakiem reakcji, przyzwalał na gwałty i molestowanie najmłodszych. 

W Polsce wiele osób traktuje Wojtyłę jako przykład wszelkich cnót i wzór postępowania. Krytyka Wojtyły spotyka się często z bardzo ostrą reakcją obronną. 

Myślę, że czas się obudzić i uświadomić sobie, że Wojtyła nie był dobrym człowiekiem.

Pedofile z polskich diecezji – żyć nie umierać

Trudno pisać nawet o szacunkowej liczbie seksualnych przestępców w sutannach na polskich parafiach. Trudność wynika z faktu, że większość przestępstw nie jest zgłaszana, lub jest i nie znajduje finału w sądzie. Wpływa na to mentalność polska oraz procedury związane ze zgłaszaniem przestęp seksualnych w ogóle. 

Ileż to razy mieliśmy okazję słyszeć, czytać lub oglądać, kiedy wobec ewidentnej winy księdza, parafianie stawali w jego obronie. Zrzucając winę na dziecko, lub nie dając wiary – mimo dowodów – w winę księdza. 

No cóż, przykład płynie z góry. Od hierarchów kościelnych. Wiele skandalicznych wypowiedzi dotyczących pedofilii obiegło Polskę. „Wielcy” kościoła katolickiego próbowali (nadają próbują) wmawiać ludziom, że winę za gwałt czy molestowanie ponoszą same skrzywdzone dzieci lub ich rodzice (szczególnie matki, które wychowują dzieci same).

Polscy uduchowieni pedofile

Pierwszym słynnym polskim pedofilem był arcybiskup Wesołowski. Nawet pochowany został w szatach duchownych z pełnym szacunkiem należącym się słudze Bożemu.  Mimo, że 27 czerwca 2014 roku Stolica Apostolska podjęła decyzję o karnym wydaleniu ks. abp. Józefa Wesołowskiego ze stanu duchownego. Od 23 września 2014 roku Wesołowski, za zgodą papieża Franciszka, przebywał w areszcie domowym w Kolegium Penitencjarzy.  Oskarżony został o wykorzystywanie seksualne dzieci. Po 60 dniach areszt domowy został uchylony. Kara – jak na przestępcę seksualnego – niewiarygodnie niska i absolutnie nieadekwatna. Wesołowski powinien był gnić w więzieniu do końca swojego życia! 

11 lipca 2015 roku rozpoczął się proces J. Wesołowskiego przed trybunałem w Watykanie – śmiem twierdzić, że powinien był się rozpocząć w sądzie powszechnym. Przedstawiono mu następujące zarzuty:  posiadanie i ściąganie z internetu pornografii dziecięcej, wymuszanie na nieletnich aktów seksualnych.  Na jego osobistym komputerze znaleziono ponad 86 tys. zdjęć i 130 nagrań wideo oraz ślady 45 tys. wykasowanych plików. Wesołowski gromadził pornografię dziecięcą i gwałcił chłopców. Nie poniósł za to zasłużonej kary. 

W przeddzień  procesu karnego przed watykańskim trybunałem, Wesołowski został przewieziony na oddział intensywnej terapii. Zmarł 27 sierpnia 2015 roku na atak serca. Pogrzeb odbył  się 5 września 2015 mszy św. przewodniczył bp Jan Szkodoń, biskup pomocniczy krakowski.

Lista polskich pedofilów w sutannach:

(źródło: https://pikio.pl/nie-uda-sie-wam-ich-ukryc-oto-wstrzasajaca-lista-pedofilow-kosciola-katolickiego/)

 

  1. ks. Roman B. skazany na 8 lat w 2008 roku za wielomiesięczne molestowanie 13 letniej dziewczynki z Pyrzyc.
  2. Paweł K został skazany w 2015 roku, po tym jak w 2012 roku przyłapano ówczesnego księdza K z 13-letnim chłopcem w pokoju hotelowym. Ksiądz

     

  3. Ksiądz Antoni W. były proboszcz parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w położonych na obrzeżach Olsztyna D. (diecezja warmińsko-mazurska), skazany na 3,5 roku wiezienia za płatny seks z14-letnimi chłopcami.

     

  4. ks. Zbigniew Sz. zasłynął z tego, że jako proboszcz parafii w P.(diecezja siedlecka) „wielokrotnie doprowadził pięć małoletnich uczennic klas I-III szkoły podstawowej do poddania się czynnościom seksualnym”, za co został skazany na 2 lata więzienia

     

  5. ks. Krzysztof Kiwitt był do niedawna proboszczem parafii św. Jakuba Apostoła w M. (archidiecezja gdańska) –  Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał go na 3,5 roku więzienia za seksualne „formowanie” 14-letniej dziewczynki

     

  6. ks: Waldemar B., zgarnięty przez policję z plebani parafii Matki Bożej Różańcowej w W. (diecezja bydgoska). Był tam wikariuszem i nauczycielem religii w miejscowym gimnazjum. Trafił za kratki, bo nocując u bogobojnej samotnej parafianki, molestował jej 9-letniego syna.

     

  7.  Były proboszcz ks.Piotr T. z D. (woj. pomorskie, diecezja pelplińska). Został prawomocnie skazany na 4 lata wiezienia za molestowanie seksualne 15-letniego ministranta oraz jego dwóch kolegów, namawianie nastolatków do samobójstwa i podawanie im narkotyków.

To tylko kilka nazwisk księży pedofilów (reszta nazwisk w serwisie – link powyżej).

To tylko kropla w morzu sadyzmu duchownych zboczeńców. 

Więcej informacji o pedofilii w Kościele katolickim można znaleźć na stronie Fundacji Nie lękajcie się –  http://nielekajciesie.org.pl

 

Polski Kościół katolicki chroni przestępców seksualnych „po fachu”

Pierwszy powód dla którego Kościół chroni swoich, wydaje się być prozaiczny – pieniądze! Wiadomo jest, że Kościół katolicki to najlepiej prosperująca firma na świecie. Do tego nieopodatkowana!

Kościół katolicki nastawiony jest na pieniądze i władzę. Wiadomo jest, że im większe pieniądze, tym większa władza. Gdyby Kościół katolicki nie tuszował przypadków pedofilii, to niektóre diecezje na skutek wypłaconych odszkodowań, mogłyby pójść z tak zwanymi torbami. 

Kościół katolicki nie lubi za nic płacić. Jest przyzwyczajony, że do niego spływa kasa z wszystkich możliwych źródeł. Każde pieniądze, które wyłudza od ludzi nie są obciążone podatkiem. Księża żyją, jedzą, spełniają swoje zachcianki (również seksualne) za nasze pieniądze! Fundusz kościelny składa się z naszych pieniędzy. Z pieniędzy podatników! Wszystko co idzie na tacę, lub „co łaska” na msze intencyjne, komunie, śluby, pogrzeby i chrzty jest nieopodatkowane. Czysty zysk. Jeśli natomiast Kościołowi przyjdzie za coś zapłacić, wtedy sprawa się komplikuje. Zatem, nie leży w interesie Kościoła, żeby przestępstwa seksualne wychodziły na jaw. W przeliczeniu –  dziecko które zostało skrzywdzone i wypłacenie mu odszkodowania (zadośćuczynienia) –  suma którą Polski Kościół musiałby zapłacić staje się niewygodna. 

Drugi powód to trudności w doprowadzeniu duchownych oprawców przed sąd. Istnieją zewnętrzne  wewnętrzne regulacje Kościoła katolickiego.  Namiętnie stosowaną „karą” dla pedofilów jest przenoszeniu ich do nowych parafii. Kierowanie na psychoterapię i  ponowne rozpoczęcie posługi.  Duchownych, którzy popełnili takie przestępstwo, chroni tajemnica spowiedzi.  Znaczy to nie mniej nie więcej, że jeśli wyspowiadają się z przestępstwa, to spowiednik nie zgłosi tego faktu dalej. W ten sposób otrzymają rozgrzeszenie i spokój ducha oraz pewność, że ich mroczna tajemnica nie wyjdzie na jaw. Zgodnie z nauczaniem Kościoła, jeżeli kapłan posiada odpowiednie pozwolenia kościelne, to jego osobiste grzechy nie mają wpływu na ważność sprawowanych przez niego sakramentów.  Brak kontroli zewnętrznej przez prowadzone przez Kościół różnego rodzaju instytucje opiekuńcze, może wpływać na poczucie bezkarności oprawców seksualnych.

Wśród pozostałych trudności można wymienić na przykład: wywieranie presji na ofiary, zmuszanie lub zachęcanie (przekupstwa) ich do milczenia, utrudnianie  śledztwa (np. ostrzeganie oskarżonych) czy niszczenie dowodów.

Dwutorowe działanie 

Ostatnim istotnym utrudnieniem jest działanie dwupłaszczyznowe. Działanie związane z ujawnionymi przypadkami pedofilii przebiegają dwutorowo. Zewnętrznie – niezależnie od Kościoła oraz wewnętrznie – w szeregach instytucji Bożej. 

Zewnętrznie księża w każdym kraju podlegają prawom miejscowym, jako zwykli obywatele. Przynajmniej w teorii, bo praktyka pokazuje różnie.

Wewnętrznie Kościół ustala własne reguły postępowania w stosunku do kolegów po fachu.  Reguły te określają, jakie postępowanie księży w zakresie życia seksualnego jest przestępstwem kanonicznym.  Nie zawsze pokrywają się one z ogólnie przyjętymi regułami w rozumieniu świeckim. 

Dokumentem,  który obowiązywał przez bardzo długi czas przez  była instrukcja Crimen sollicitationis z 1922 roku, aktualizowana w w roku 1962. Instrukcja ustalała całkowitą poufność postępowania kanonicznego.  Wszystkie osoby zaangażowane w postępowanie zobowiązane, były do zachowania tajemnicy w sprawach, o których dowiedziały się podczas procesu. Mówiąc wprost – jeśli przypadek pedofilii nie przedostał się poza mury kościelne – nikt oprócz zainteresowanych nie miał prawa się o tym dowiedzieć.  Instrukcja pozostawała w użyciu aż do wydania nowych regulacji w roku 2001. 

Podsumowanie

Pedofile są w różnych instytucjach i różnych grupach społecznych. Są jednak takie instytucje i takie grupy społeczne, które są wymarzonym miejscem dla dewiantów. Kościół katolicki i kler są przykładami miejsc sprzyjających spełnianiu swych chorych potrzeb seksualnych i poczuciu bezkarności. W Polsce pedofilia wśród księży ma się tak samo dobrze, jak na całym świecie. Niestety, Polska jest wciąż tym krajem, gdzie większość obywateli zdaje się być ślepa na to zjawisko. Mentalność polsko – kościelna sprzyja przestępstwom seksualnym wśród polskich księży. Sam fakt, że Wojtyła – uznawany przez wielu Polaków za świętą osobę – stwarza przyjazne warunki do seksualnego wykorzystywania dzieci przez kler. Dopóki tak wielu ludzi, będzie uważać księży za nadludzi – dobrych z natury, ślepo wierzyć w ich święte intencje – niewiele się zmieni. Skrzywdzone dzieci i ich rodzice, nadal nie będą chcieli zgłaszać przestępstw seksualnych popełnionych przez księży, w obawie przed publicznym ostracyzmem. A jedyne kto zasługuje na potępienie i gnicie w więzieniu to pedofil w sutannie. 

Komentarze