Tylko człowieczeństwa szkoda.

Szacunkowy czas czytania: 6 min

11%20RegałNiech w sklepach znów zawitają pustki! Kiedy w sklepach nic nie było, mieliśmy inne rzeczy. Takie których nie kupi się w żadnym sklepie. Było dzieciństwo, zabawa i rodzina.

 

Dziś jest wszystko. Na wyciągnięcie ręki. Sklepy pękają w szwach. Tylko jakoś dziwnie nie ma dzieciństwa, zabawa nie jest taka zabawna a rodzina traci na wartości.

0003A39SJUOU9NM5-C317-F3Relacje…

Mając 12 lat, grałam w gumę, bawiłam się w podchody, chowanego. Cały dzień po za domem. Nie potrzebowałam nic więcej oprócz towarzystwa. Wtedy, rówieśnicy wydawali mi się czymś oczywistym. Spędzanie czasu z nimi. Radości i smutki. Przyjaźnie i nienawiści. Śmiech i płacz. Wszystko to było prawdziwe. Chcąc się pokłócić, chcąc się zakochać, potrzebowałam najpierw stworzyć relację z drugą osobą. Dziś nie ma relacji. Pokolenie Internetu nie wie co to relacje. Ma miliony wirtualnych znajomych i pseudo przyjaciół.

Drobiazgi…

Kiedyś cieszył każdy drobiazg. Czekolad którą przyniósł ojciec. Wspólny spacer z rodzicami. Dziś nie cieszy nic. Prowizoryczne szczęście trwa krótko. Bo ja cieszyć z czego wiek, gdy wciąż chce się czegoś nowego? Kiedyś telewizor był jeden w domu. Zazwyczaj oglądałam to co chcieli rodzice. Ale ile było radości, jak pozwolili mi oglądać, coś co chcę. Na program dla dzieci, lub młodzieży czekałam z utęsknieniem. Nie mogłam odpalić kompa i oglądać ile wlezie, co tylko mi się zamarzy.

Dla dorosłych….

Kiedyś wszyscy wiedzieli, co jest dla dzieci a co dla dorosłych i mało komu przychodziło do głowy, by skorzystać z tego, co dla dorosłych. Pamiętam jak biegałam rodzicom po papierosy. Tak, nie było zakazu sprzedaży. Nikt nie myślał, ze dziecko kupi je dla siebie. Po pierwsze wtedy dzieci nie posiadały pieniędzy. Po drugie nie były tak bezczelne. Pieniądze to była sprawa dorosłych. Do głowy nie przyszło, aby domagać się od matki, czy ojca jakiejkolwiek kasy. W końcu to oni pracowali. Ile było szczęścia, kiedy czasem można było sobie wziąć resztę z zakupów. I tak wydawana była na gumę kulke lub oranżadę. Nie na fajki na sztuki. Nie oznacza to, że nie paliło się papierosów. Oczywiście, że tak. Była jednak mała różnica. Nikt nie palił tak, aby być widocznym. Trzeba było się chować i dobrze kombinować. Niewyobrażalne było, żeby zobaczył to ktoś z dorosłych. Wtedy był do dorosłych dystans i szacunek. Dorosły miał prawo zwrócić uwagę. Jak matka, czy ojciec nawrzeszczeli i dali karę, nikt z tego tytułu nie popadał w depresję.

kreconkaSubtelność…

Dziewczyny były dziewczęce a chłopaki byli urwisami. Nie chamami, nie bandytami, tylko urwisami. To znaczna różnica. W wieku lat 12, 13 nie myślało się o seksie. Nie znaczy, że nie było randkowania, całowania i macania po klatkach. Jednak wszystko to, miało swą subtelność i urok. Dziewczyny zakochiwały się w chłopakach a chłopcy szaleli za dziewczynami. Dziewczyny nie narzucały się chłopakom. Nie pchały im się do łóżek. Czekały, aż chłopak je zdobędzie. Chłopcy mimo, że mieli ochotę dotknąć piersi lub uroczego tyłka, wstrzymywali się z takimi zapędami. Mieli szacunek do dziewczyn. Ci, którzy byli bardziej napaleni, dostawali w dziób i po kłopocie. Nikt nie mówił wtedy, że to przemoc.

0003925349X04NVH-C317-F3Obowiązki…

Wszyscy wiedzieli, że jest czas przyjemności i obowiązków. Każdy musiał i robił coś w domu. Chodził na zakupy, sprzątał, latał wyrzucać śmieci. Dziś? Dominuje postawa wszechogarniające lenistwa i nic nie robienia bezinteresownie. Są rodzice, którzy płacą dzieciom za obowiązki domowe. Kiedyś było to nie do pomyślenia! Pieniądze za dbania o wspólny dom? Szkoła była czymś oczywistym. Mało chodziło się na wagary. Wagary stawały się bardziej popularne dopiero w szkole średniej, ale i tak bez przesady. Do nauczycieli był szacunek. Komu przyszło do głowy, żeby pyskować do nauczyciela? Żeby ostentacyjnie pokazywać, że ma się go w dupie? Nie było o tym mowy. Gadaliśmy za plecami nauczycieli, to fakt. Lecz nie było nam w głowie, swoje pretensje wygłosić do nich. Wiedzieliśmy, że trzeba się uczyć, odrabiać zadania. Zła ocena była karą. Nikt nie chciał otrzymywać złych ocen.

Nauczyciel…

Dziś? Nauczyciel traktowany jest szmata. Można na niego nabluzgać, można mu napyskować. Nauczyciel nie może nic. Dotknie – przemoc, lub molestowanie. Nakrzyczy – przemoc. Dzieci znają swoje prawa. Wiedzą też, że jako nieletnim, nic nie grozi za znieważenie nauczyciela. Ewentualnie upomnienie przez Sąd, lub kurator. Lecz w dzisiejszych czasach, to normalka a czasem powód do dumy.

alonecrowdRóżnice…

Nie było podziału na lepszych i gorszych. W zasadzie wszyscy byliśmy gorsi. Brzydkie ciuchy, znoszone buty. Tylko, nikt się wtedy tym nie przejmował. Grunt, żeby było ciepło w tyłek. Chałaty były czymś normalnym. Nie do pomyślenia było, żeby dziewczyny świeciły cyckami lub wystającymi półdupkami. Nie do pomyślenia dla dorosłych, ale też dla samych dziewczyn. Jeśli której nieoczekiwanie podwinęła się bluzka to raczej czuła zażenowanie. Dziś? Masz kiepskie ciuchy, jesteś wykluczony. Dramaty z powodu brzydkich butów. Dziewczyny wyglądają jak panie do towarzystwa po przejściach. Makijaże nad wyraz, wulgarny ubiór. Bo przecież nie można dziecku zabronić wyrażania się. Z chłopakami trochę inaczej. Albo trudno ich odróżnić od dziewczyny, albo są super bohaterami słynącymi z chamstwa. Każdy musi być jakiś. Musi być w tej jakości zajebisty, bo inaczej zostanie zmiażdżony i odrzucony przez rówieśników.

Intymność…

Kiedyś intymność była intymna. Nagość przeznaczona dla wybranych, nie dla wszystkich. Teraz? Dupy, cycki wszędzie! Seks sprowadzony do poziomu zaspokojenia. Czy ktoś w ogóle jeszcze utożsamia seks z miłością? Dziewczyny szczycą się na forach, że są mistrzyniami w robieniu loda, a chłopcy tym, jak świetnie bzykają. Mając po 14, 15 lat są ekspertami od akrobacji seksualnych. Kiedyś mistrzami czy mistrzyniami chciało się być dla ukochanego, czy ukochanej. Dziś wszyscy muszą o tym wiedzieć. Dziś wieść o tym, że młoda dziewczyna miała już sporo kochanków, nie jest czymś nie na miejscu. Kiedyś dziewczyny były bardziej powściągliwe. Niezależnie od tego ilu miały w swych objęciach, nie chwaliły się tym. No, ale przecież jest równouprawnienie. Tylko we wszystkim powinien być jakiś umiar. Jakieś granice. Trudno dziś o czar, urok i powab. Zbyt dużo ogólnodostępnych bodźców stymulujących.

ZDROWA-RODZINARodzina…

Kiedyś rodzina była ważna. Słuchało się matki i ojca, choć czasem szczerze się ich nie cierpiało. Z rodzicami się rozmawiało. Dziś każdy zamknięty w swoim pokoju, rozmawia z wirtualnymi znajomi, zapominając o tych prawdziwych. Tuż obok, za ścianą. Kiedyś cieszyły rzeczy małe. Dziś tylko mieć, mieć, mieć. Więcej i więcej. Rodzice mieli pracę, nie martwili się o dzień następny. Dziś masz pracę a jutro jesteś bezrobotny. Niby praca leży na ulicy, ale zarabiasz tyle, że zastanawiasz się jak żyć? Nie było luksusów, ale było wszystko, co potrzebne było do życia. Nikt nie oczekiwał więcej. Jeśli „więcej” się przydarzyło, był to powód wdzięczności i radości. dziś nie ma jedności w rodzinie. Każdy zajęty swoim, mocno intensywnym życiem.

link_NauzyTfJkJ0oy1gcI6LBfMVT26gXAjWP,w300h223

Dzieci wychowuje komputer. Rodzice nie mają czasu na nic prócz pracy. Bez ich pracy dziecko nie byłoby w ogóle wychowywane. Nie miałoby komputera.

670px-Empathize-Step-12-Version-2Uprzejmość…

Słowa przepraszam, dziękuję, proszę, były powszechnie znane i używane. Dziś z trudem przechodzą przez gardło. Czasem zastanawiam się, czy w ogóle niektórym są znane? Każdy z nas znał też inne słowa, jak kurwa, chuj, spierdalaj. Nie były nieznane. Jednak używanie ich było nie na miejscu. Czasem komuś się wymsknęło. Jednak nikomu nie przyszło do głowy, by przeklinać przy dorosłych. Hipokryzja? Nie, szacunek dla dorosłych.

Co dalej…

Dziś jest wszystko i wszystko można mieć. Nawet, jak nie można to kredyt i już można. Nastawienie na posiadanie. Wartości zanikają. Zmienia się ich hierarchia. Rodziny są niemodne. Wierność się dla naiwniaków. Miłość dla mięczaków. Kariera, popularność, kasa. Wszystko jest. Nie ma „tylko” człowieczeństwa. Zanika w zastraszającym tempie. Empatia? Bezinteresowność? Honor? Co to jest? Wartości nie rosną na drzewie. Nie są dane w pakiecie przy urodzeniu. Trzeba je wpajać. Kto? Dorośli. Rodzice teraz nie mają łatwo. Technika poszła do przodu i już nie zawróci. Będzie coraz bardziej się rozwijać i dominować każdy aspekt życia. Trzeba znaleźć złoty środek jak internetowe dzieci nauczyć człowieczeństwa.

 

Komentarze

Dodaj komentarz