Wiara i Społeczeństwo – Kościół okiem katoliczki

Szacunkowy czas czytania: 2 min

Artykuł jest autorstwa Eweliny Pytel – członkini grupy świeckich katolików Wiara i Społeczeństwo.

Artykuł napisany na okoliczność debaty #DOŚĆmilczenia „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego  Przemocowe działania Kościoła katolickiego”

Za Ewelina Pytel:

Przynależność do Kościoła nie jest dla mnie jak przynależność do dowolnej innej organizacji, do której się zapisuję, jak mi się podoba, i wychodzę, kiedy mnie wkurza. Jest elementem mojej tożsamości”

I dalej:

Katoliczka patrzy na Kościół

Przynależność do Kościoła nie jest dla mnie jak przynależność do dowolnej innej organizacji, do której się zapisuję, jak mi się podoba, i wychodzę, kiedy mnie wkurza. Jest elementem mojej tożsamości. Urodziłam się i wychowałam jako część swojej rodziny i jako część Kościoła. Znacznie później uświadomiłam sobie, że jestem Polką, a nawet, że moja płeć ma jakieś istotne znaczenie, niż to, że jestem częścią wspólnoty wierzących.  

Często jestem wściekła

na kler i hierarchię kościelną. O stosunek do osób homoseksualnych, o mizoginię, o ignorowanie zasady ubóstwa, o układy z politykami, o konformizm, o brak zaufania do ludzkich sumień i wiele innych. Wiem, że mnóstwo rzeczy w Kościele musi się zmienić, żeby mógł on naprawdę realizować swoją misję ewangeliczną. I wiem, że zajmie mu to jeszcze sporo czasu. Ale widzę, że jest na dobrej drodze.    

Kiedy dzielę się swoją frustracją, czasem słyszę pytanie: dlaczego właściwie jeszcze jesteś w Kościele?

Odpowiadam pytaniem: wściekasz się czasem na swoją rodzinę?

Masz uzasadnione pretensje? Powtarzasz, że z rodziną najlepiej na zdjęciu? Tak? A zmieniłe/aś z tego powodu nazwisko? Przestałe/aś utrzymywać kontakty? Odmówiłe/aś pomocy? Tak samo jest z moją, i wielu innych wierzących, przynależnością do Kościoła. Czasem górę bierze złość, ale jest i miłość, i więź.

Kiedy nasza wspólnota jest wyśmiewana lub obrażana, boli tak, jak wtedy, gdy ktoś obraża naszych bliskich. W kraju, który powinien być dla wszystkich

Nie chcę Polski katolickiej.Nie chcę Polski antykatolickiej.

Teistycznej ani ateistycznej. Chcę takiej, w której instytucje państwowe są neutralne światopoglądowo i stanowią wspólny grunt pokojowego współżycia wszystkich mieszkańców. W tym sensie postulat laickiego państwa jest moim postulatem.

Brak neutralności państwa

powoduje narastanie wrogości między grupami obywateli, które powinny mieć równe prawa. Właśnie tak widzę obecną sytuację: faworyzowana przez kolejne rządy i państwowe instytucje grupa (kler, konserwatywni katolicy) stała się obiektem ataków ze strony defaworyzowanych (np. Niekonserwatywnych kobiet).

Czy te ataki są celnie wymierzone? Jestem przekonana, że nie.

Chybiają, bo sprawcą niesprawiedliwości nie jest inna grupa obywateli czy organizacja, która ma (i ma pełne prawo mieć) inne cele niż nasza grupa.

Sprawcą niesprawiedliwości jest ten, kto oddaje jednej z grup interesu teren (np. Służba zdrowia, szkoły), który powinien pozostać neutralny”

– Ewelina Pytel –

https://www.facebook.com/events/2071974212846742/?ti=cl

#DOŚĆmilczenia

Komentarze

Originally posted 2018-08-12 09:42:07.