Żenująca „solidarność”. Powinniśmy się wstydzić!

Szacunkowy czas czytania: 4 min

Pisząc ten artykuł, narażę się pewnie wielu osobom. W tym, organizatorom demonstracji, moim bliskim i dalszym znajomym.

No cóż… Od wielu dni, osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie koczują na korytarzu sejmowym, upominając się o siebie i innych. Rząd ma ich w d***e!

Wszędzie słychać o wielkiej solidarności z #RON. Tylko, mało co ją widać. Dzisiaj (21.05) w wielu miastach zorganizowano demonstracje, by pokazać wielką solidarność społeczeństwa z osobami protestującymi.

To, że dziś jesteś pełnosprawny, nie oznacza, że jutro też będziesz. Możesz wpaść pod auto wracając do domu i resztę życia spędzić na wózku. Osoby w sejmie, protestują w swoim imieniu i w imieniu wszystkich. Wszystkich powinno to obchodzić. i niby obchodzi. Bo z kim nie rozmawiasz, to oburzony, że „tacy biedni, tak ich żal, że należny im się”. Nie są ani biedni ani nie chodzi o to żeby ich żałować. Żałość nic tu nie pomoże. Chodzi o to, żeby czcze gadanie zamienić w działanie.

Pamiętacie czarny protest? Te tysiące kobiet i mężczyzn na ulicach? To była siła! To była solidarność! Nie mogło przejść bez echa. Wobec takiej jedności, rządzący nie mogli pozostać obojętni. Nie są aż tak głupi. Wobec takiej siły musieli ustąpić.

Solidarność naszą siłą?

A widzieliście protesty solidarne z #RON? Myślę, że niektórzy nawet nie wiedzą, że były i są organizowane. Media o nich nie trąbią. Dlaczego? Nie ma o czym. Niektórzy twierdzą „po co media?, nie są potrzebne”. Ależ są! I to bardzo. Żeby rządzący wzięli na poważnie bunt społeczeństwa, musi być o nim głośno! Musi się dziać! Żeby media przyszły, musi być dla nich atrakcyjnie. Tak – atrakcyjnie! Już czuję to oburzenie niektórych…Atrakcyjnie? To nie cyrk. To poważna sprawa…

Tak! To bardzo poważna sprawa. Tylko, żeby rząd potraktował ją poważnie, musi ujrzeć siłę tłumu. Niedawno odbył się Marsz Równości. W Krakowie było ponad 7 tysięcy osób. Było głośno, kolorowo. Było widocznie! Dla rządu też. Da się zebrać tłumy? Da się! Ludzie potrafią wyjść na ulicę. Jeśli chcą…. Gdyby tysiące osób stanęło murem za sprawą osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunami, z pewnością protestujący nie tkwili by tyle w sejmie!

Rządowi to na rękę

A tak? Rząd patrzy…na korytarzu leżą osoby z niepełnosprawnościami. Koło nich rodzice lub opiekunowie. Zmęczeni. Rozczarowani. Za oknami od czasu do czasu coś się dzieje. W poszczególnych miastach protesty…kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt osób. Stoją, trzymają jakieś kartki. Bardziej proszą niż żądają. Jest się czego obawiać? Jest jakiekolwiek zagrożenie dla partii rządzącej? Nie. Rząd nic sobie z protestujących nie robi.

Protest i postulaty #RON powinny obchodzić wszystkich! O ile „czarne protesty” mogły zainteresować określoną grupę. O ile marsze Równości mogły obchodzić dość wąskie środowisko, o tyle kwestia pełnoprawności powinna obchodzić wszystkich. Tych co są lewa, tych co są z prawa i tych z centrum.

  • Protest RON
  • Protest RON
  • Protest RON
  • Protest RON

Skąd ta bierność?

Nie chodzi o to, że nikt niczego nie organizuje na rzecz RON. Chodzi o to, że mało kogo to obchodzi. Na wydarzenie postawione na facebooku reaguje niewielu. Jeszcze mniej idzie na protest. U nieważne kto jest organizatorem protestu. W Krakowie były trzy. Organizowane przez różne osoby. I? Było kilkadziesiąt osób. Wiecie co? Myślę że tak naprawdę to wielu ludzi to po prostu nie obchodzi. Nikt nie powie tego głośno. Bo nie wypada. Bo niepełnosprawni. Kto nie pracował, nie przebywał lub nie pod opieką osób potrzebujących nieustannej pomocy, temu trudno zrozumieć, jak to jest i z czym to się wiąże. Więc głośno wszyscy mowią: „skandal, jesteśmy z wami”. Ale jak przychodzi co do czego to nagle pustka.

To, że osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie są olewani przez system, wiadomo nie od dziś. To nie tyle ich niepełnosprawności utrudniają im życie. To chory system utrudnia im funkcjonowanie. Nie chodzi o to, aby współczuć osobom z niepełnosprawnościami. Chodzi o to, żeby ich wesprzeć w walce z pseudo opiekuńczym system! W końcu, te osoby znalazły w sobie siłę, by  upomnieć się o minimum tego, co pozwoli im i ich opiekunom choć trochę godniej żyć. I  co? Niby wszyscy popierają…To, gdzie ci wszyscy?

Żeby protest w sejmie przyniósł efekt, musi być społeczna odpowiedź. Głośna, zdecydowana. Nie jakieś pochrząkiwanie. Jeśli, same osoby z niepełnosprawnością nie są wstanie krzyknąć i tupnąć, powinniśmy krzyknąć i tupnąć w ich imieniu. Jeśli zobaczą siłę społeczeństwa, sami będą mieli jej więcej, by walczyć o siebie. By walczyć z chorym, dyskryminującym systemem.

Co państwo robi dla osób z niepełnosprawnościami? Co robi dla dorosłych z niepełnosprawnością taką czy inną. Co robi się na poziomie państwowym, gminnym? Jak państwo wspiera i opiekuje się tymi, którzy tego potrzebują?

Szkoda gadać. Wszyscy wiemy. Rząd będzie gwizdał na protest, bo widzi reakcję społeczną. Jest bezpieczna. Szału nie ma.

W tonie żałobnym

Demonstracja „solidarnościowa”, która dziś (21.05)odbyła się w Krakowie, była najsmutniejszą na jakiej byłam. Począwszy od żenująco niskiej frekwencji, kończąc na sposobie przeprowadzenia demo. Było mi głupio i wstyd. Czy demonstracja z, i dla osób z niepełnosprawnościami musi być prowadzona w tonacji pogrzebowej? Nie piszę o tym, żeby odpalić taneczną muzę i puścić się w pląsy… Ale tak to się prowadzi ceremonie pogrzebowe. Brakowało mi jeszcze tylko w tle marszu żałobnego i żeby wszyscy siedli i zaczęli płakać. A tu nie o płacz chodzi. Tu chodzi o siłę!

Słuchając przemówienia myślałam, że sama się rozpłaczę. Nie, nie dlatego, że takie poruszające. Dlatego, że takie przygnębiające w swej formie. A protestujące osoby żyją! To nie pogrzeb. Dodatkowo, ciągle nawiązywanie do Boga, wiary, JP II i innych mniej lub bardziej świętych, tworzył atmosferę spędu religijnego. Tak, jakby założyć, że wszyscy z niepełnosprawnościami są praktykującymi katolikami. Przyznam, że taka forma budziła dyskomfort.

Kościół? Protestujący powinni być wściekli na tą zakłamana instytucję! Co robi w kwestii protestu? Największą złość powinno się jednak odczuwać do organizacji „ratujących życie od poczęcia”. Zbiorowisko hipokrytów! Poczęcie, urodzenie a potem? Mamy was gdzieś! Osoby protestujące są złe na rząd. Kto by nie był, gdyby potraktowano go w ten sposób? Złość! Trzeba wykrzyczeć złość! A nie mamrotać coś w tonie mszy kościelnej. Powinny zadudnić bębny. Powinno być głośno i wyraźnie. Powinno być z należytymi emocjami! A jakie są? Gniew! Frustracja! Złość!

W Krakowie pod Ratuszem na proteście wspierającym RON (Rodzice Osób Niepełnosprawnych) była garstka osób. Nie licząc organizatorów, fotografów, obsługi technicznej oraz samych zainteresowanych z opiekunami, to liczba przybyłych była …hmmm…przygnębiająca. A rząd patrzy przez przymknięte powieki i ocenia, że nic nie będzie robił, bo nic się w społeczeństwie nie dzieje. Stałam tak, patrzyłam na osoby z niepełnosprawnościami ściskającymi w rękach kartki z napisem „jesteśmy z wami” i było mi tak cholernie przykro, że nie my – pełnosprawni – nie daliśmy im tyle siły ile moglibyśmy…

Patrzyłam na zebranych pod Ratuszem i głupio mi było, że jest nas tak mało…. Gdzie ta sławna solidarność?  Nie rozumiem 🙁

 

A jakie są Wasze odczucia? Zachęcam do podzielenia się opinią w komentarzach poniżej.

Komentarze